W sytuacji konfliktowej pies może na przykład zareagować nadmierną żarłocznością czy pragnieniem. Może zacząć gryźć nie nadające się do strawienia przedmioty, lizać łapy. Może też zacząć wszystko niszczyć. Pewnego razu moi rodzice wyjechali na narty, zostawiając pod naszą opieką, mieszkającą z nami w tym samym domu i nauczoną czystości, sukę setera angielskiego, Limbę. Limba nie musiała się nigdzie przeprowadzać. Miała swoje miejsce, swoją miskę i swój dom. Mimo to nieobecność rodziców doprowadziła do tego, że już po pierwszej nocy zastałam pokój zanieczyszczony, a dookoła walały się fragmenty posłania przemieszane z pogryzionymi butami. Takie zachowanie trwało do momentu powrotu moich rodziców i nie byłam w stanie wpłynąć na psa w żaden sposób. Powrót członków stada spowodował, że Limba zaczęła zachowywać się zupełnie normalnie. Trzeba dodać, że był to pierwszy wyjazd moich rodziców bez psa. Teraz sytuacje takie nie powodują aż tak drastycznych reakcji. Limba prawdopodobnie zrozumiała, że rozstania kończą się powitaniem. Dzisiaj jedynym sygnałem, że coś się z nią dzieje jest to, że podczas nieobecności „państwa”, nawet krótkiej, suka zanosi na swoje posłanie należące do nich buty, nie niszcząc ich.