Małe ranki zmywa się rywanolem, pyoktaniną, gencjaną, merkurochro mem itp., zaś ich brzegi balsamem peruwiańskim. Po tej czynności na leży zadbać, aby pies nie lizał rany do czasu jej obeschnięcia. W razie potrzeby można zakleić rankę aseptycznym plastrem. Chociaż małe skaleczenia i bez naszej interwencji goją się szybko, trzeba jednak obserwować je na bieżąco.

Większe zranienia trzeba zabandażować, dbając o aseptykę. Należą tu głównie głębsze zadrapania oraz rany szarpane i cięte. Takich ran nie można przemywać zwykłą wodą, gdyż zwiększa to niebezpieczeństwo infekcji. Po za pędzlowaniu, np. gencjaną i posmarowaniu balsamem peruwiańskim , kładzie się opatrunek z wyjałowionej gazy, którą dodatkowo przykrywa się lnianym bandażem i zawiązuje nim tak ściśle, by nie mógł być ani ściągnięty, ani wywołać zahamowania krwiobiegu. Wie le psów próbuje uwolnić się od opa trunku. Takim zwierzętom trzeba zakładać hiszpański kołnierz (tzw. kolię), który te usiłowania uniemożliwi.

Szerokie, rozwarte rany musi opatrzyć lekarz weterynarii. Brzegi skóry mocno   rozcięte  same   się  nie  zrastają,
Silnie krwawiące zranienia opatruje 19 się watą hemostatyczną. Na watę kładziemy bandaż z gazy. Krwawienia mogą też być zahamowane roztworem ałunu albo octem. Bandaż zdejmuje się dopiero po paru dniach i przed zdjęciem opatrunku zmiękcza się gazę letnią wodą, aby uniknąć rozkrwawienia rany.